Awaria klimatyzacji jest mocno zagadkowa, najpierw po ok 300 km jazdy przestalo wiać zimne powietrze, włączałem ręcznie dmuchawę na najwyższe obroty, a z kratek w ogóle nic nie leciało. Następnego dnia i przez kilka kolejnych wszystko działało bez zarzutu.
W drodze powrotnej do domu była taka sytuacja jak wcześniej, po połowie trasy przestalo wiać, tym razem wyłączyłem klimę na około 20 minut i po włączeniu do samego domu działała bez problemu.
Błędów żadnych nie ma. Klima działa.
Pod koniec tygodnia oddaje auto na wymianę oleju to zapytam mechanika co o tym sądzi.
AI sugeruje po objawach zamarzniecie parownika, z powodu błędnych wskazań temperatury jakiegoś czujnika. Brzmi to nawet sensownie biorąc pod uwagę że nie dmuchało powietrze z kratek mimo że wentylator był na maksimum.
Także niezła zagadka.
Dziękuję koledze vyvyan za ofertę diagnostyki w trakcie urlopu 🙂